Czy warto samodzielnie czyścić dywan?

ec. Trochę mniejszą popularnością cieszy się jedwab, z niego dywany wytwarza się głównie na wschodzie, gdzie tego materiału jest pod dostatkiem. W zasadzie to od tego z czego jest zrobiony dywan zdeterminuje jest cały proces

Dodane: 25-12-2016 10:37
Czy warto samodzielnie czyścić dywan? czyszczenie dywanów wrocław

Materiały nadające się na dywan

Wzornictwo jest ważne, ale tak samo istotne są materiały użyte do produkcji dywanu. Najpopularniejszym materiałem jest wełna pozyskiwana z owiec. Trochę mniejszą popularnością cieszy się jedwab, z niego dywany wytwarza się głównie na wschodzie, gdzie tego materiału jest pod dostatkiem.

W zasadzie to od tego z czego jest zrobiony dywan zdeterminuje jest cały proces zmieniania wyglądu przez lata. Nie wiele osób wie, że dywan z czasem nabiera tak zwanej patyny. No i nie każdy dywan można czyścic tymi samymi środkami, co również jest następstwem użytego do produkcji materiału.


Tradycyjna japońska ubikacja

Ubikacja ta ma nieco inny kształt ? kuca się na podłodze, a instalacja mieści się między nogami (jest węższa). Osoba kuca twarzą do spłuczki.

Ten typ ubikacji może stanowić duże zaskoczenie dla osób z kręgu kulturowego, gdzie nie jest spotykany, a gdzie używa się ubikacji siadanych w postaci muszli klozetowej z sedesem. Może też być dla nich trudna w użyciu, szczególnie w środkach komunikacji, jak pociąg czy statek. Brytyjczycy zwykli nazywać je z przekąsem ubikacjami "stój i załatwiaj" (ang. Stand & Deliver).

W związku z podnoszonym argumentem za zdrowotnym aspektem wypróżniania w pozycji kucanej opracowano specjalne przejściówki, stojaki dostawiane do tradycyjnej muszli klozetowej, pozwalającej na korzystanie z dobrodziejstw tej postawy korzystania z ubikacji.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ubikacja_kucana


Wiecie, czego nienawidzę robić najbardziej na świecie? Sprzątać. Podobno są kobiety, które ta czynność relaksuje. Nie wiem, czy zazdrościć, czy współczuć, czy może zatrudnić? Nie mam dużego mieszkania, ani wielkiej willi, a zawsze mam syf. Może co nie co przyczyniają się do tego futra sztuk cztery - z czego trzy miauczące, jeden hauczący. No, bo kurde - jak się ma taki mały zwierzyniec, to wiadomo jak jest - żwirek z kuwety w całej łazience, wszędzie sierść (a nie mam żadnego długowłosego sierścia!). Drewniana podłoga podrapana pazurami błaga nie tyle o posprzątanie, co o nowy lakier. Sierść na kanapie - norma. No przecież, jak można zabronić swojemu małemu pieskowi (czyli bulterier standard - no malutki jest przecież) wchodzić na kanapę, no jak? Nie da się. To jest tak samo niemożliwe jak to, że DiCaprio doczeka się Oscara. Więc jak tu żyć, no jak? Ja to widzę dwie drogi - albo się pogodzić, z tym że nie mieszka się w muzeum, albo z tym że trzeba zainwestować w Panią (a może w ramach uprawnienia w Pana) co to ten syf za mnie ogarnie.